Walka z biedą na świecie
Powrót do góry Post Walka z biedą na świecie
Wysłany: Pon, 27 Cze 2016, 14:48
Pieniądze z pożyczek i dobre intencje to za mało, by skutecznie walczyć z biedą na świecie. Potrzebne są również twarde dane na temat efektywności podejmowanych działań. Nie da się pomnażać pieniędzy bez pieniędzy. Właśnie ta idea, oczywista, a zarazem inspirująca, dala początek mikropożyczkom, które zdobyły ogromną popularność w latach '90 jako sposób na wyjście z nędzy.

Banki nie chciały udzielać biednym konwencjonalnych kredytów, natomiast pożyczanie niewielkich sum wiązało się ze znacznie mniejszym ryzykiem, a jednocześnie pozwalało na uruchomienie własnej działalności. Ekonomista Muhammad Yunus i założony przez niego Grameen Bank z siedzibą w Bangladeszu wdrożyli ten innowacyjny system na wielką skalę i za swoją pracę otrzymali Pokojową Nagrodę Nobla.

Jednak najnowsze badania sugerują, że choć mikropożyczki przynoszą pewne korzyści, to statystycznie, nie przyczyniają się do wzrostu dochodów ani wydatków związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego i zakupem żywności czyli kluczowych wskaźników dobrej kondycji ekonomicznej.

Sam fakt, że można przez 20 lat wychwalać i łożyć pieniądze na projekt, który jednak nie przynosi spodziewanych efektów w walce z biedą, pokazuje, że nie dysponujemy rzetelnymi danymi na temat skuteczności tych programów. Amerykanie co roku wydają 335 mld dolarów na cele charytatywne. Większość, przekazując pieniądze potrzebującym, kieruje się impulsem lub idzie za radą przyjaciół; nie zastanawia się, czy istnieją dowody na to, że dawanie pieniędzy przynosi jakiś pożytek. Wiele organizacji filantropijnych przeznacza fundusze na różne programy, nie wiedząc, czy odnoszą one jakikolwiek skutek.

Na szczęście, żyjemy w epoce wielkich zbiorów danych (Big Data): instynktowne niegdyś decyzje dziś mogą być oparte na solidnych podstawach. W ciągu ostatnich kilku lat specjaliści w zakresie nauk społecznych zaczęli tworzyć narzędzia do analizy wielkich ilości informacji, by móc oceniać skuteczność różnych inicjatyw. Celem tych działań jest zastąpienie filantropii nauką, która pozwoliłaby skierować strumień pieniędzy na realizację programów, o których można powiedzieć, że są skuteczne, ponieważ istnieją na to mocne dowody.

Grupa pożyczkodawców wiedziała, że wielu klientów wraca, by wziąć kolejne kredyty i uznawała wskaźnik utrzymania pożyczkobiorców za dowód sukcesu. Przecież klienci nie korzystaliby regularnie z usług kredytodawcy, gdyby nie mieli z tego korzyści. Jednak mikropożyczkodawcy nie dysponowali żadnymi dowodami na to, że oferowane przez nich kredyty rzeczywiście umożliwiły kobietom wyrwanie rodzin ze szponów nędzy. Może z prawdziwym sukcesem mamy do czynienia, gdy dzięki jednej pożyczce sytuacja finansowa kredytobiorcy staje się wystarczająco stabilna, że nie musi on zaciągać kolejnego kredytu?

Podmioty sprzedające Pożyczki Online mają punkty odniesienia, dzięki którym wiedzą, czy ich działania są skuteczne. Jednak większość darczyńców nie zwykła pytać organizacji charytatywnych, czy ich praca przynosi rzeczywiste efekty. Czasem chcą jedynie wiedzieć, ile z ich pieniędzy idzie na pokrycie kosztów działalności organizacji, ale te dane niewiele mówią. Pytanie, które należy zadawać za każdym razem, gdy się podpisuje czek na rzecz organizacji charytatywnej lub kiedy rząd przeznacza wiele milionów dolarów na projekt pomocowy, powinno brzmieć następująco: czy program rzeczywiście pomoże ludziom żyjącym w ubóstwie? Innymi słowy, jak zmieni się życie tych osób pod wpływem udzielonego wsparcia w porównaniu z tym, co czekałoby ich, gdyby nie byli beneficjentami programu pomocowego?

Okazuje się, że bardzo trudno jest pracownikom uniwersyteckim prowadzić badania w odległych zakątkach świata, próbując przestrzegać w najdrobniejszych szczegółach wszystkich procedur właściwych dla eksperymentów naukowych. Potrzebni są w zespole ludzie, którzy rozumieją wymogi pracy badawczej, a jednocześnie mają odpowiednie umiejętności społeczne, by nawiązać współpracę z lokalną społecznością i pracować w terenie.

W wyniku badań ustalono, że mikrokredyty przynoszą pewne korzyści. Pomagają rodzinom przetrwać ciężki czas, pozwalają na spłacenie zakupionych dóbr, a nawet umożliwiają niewielkie inwestycje w działalność gospodarczą. Nie zaobserwowano natomiast żadnego dostrzegalnego ich wpływu na główne wskaźniki dobrej kondycji ekonomicznej, dochód oraz wydatki na gospodarstwo domowe i żywność. Ku rozczarowaniu krytyków mikrokredytów, nie można też było wskazać wyraźnych skutków negatywnych.

Zatem co skutecznie pomaga najuboższym w zwiększeniu dochodu?

Jedną ze słabości wielu projektów mających na celu walkę z ubóstwem (również tych, które polegają na udzielaniu mikrokredytów) jest brak skutecznych rozwiązań w przypadku najbiedniejszych z biednych osób żyjących w skrajnej nędzy. Muszą oni przeżyć za mniej niż równowartość dolara i 25 centów w USA dziennie, a takich ludzi na świecie jest ponad miliard. Czynniki powodujące biedę są tak złożone, że żadne pojedyncze rozwiązanie nie pomoże. Jednak jeden program prowadzony w Bangladeszu i innych miejscach przez BRAC, największą organizację non profit na świecie, zasługuje na szczególną uwagę. BRAC postrzega biedę jako bardzo złożony problem wymagający skomplikowanych rozwiązań. Organizacja opracowała kompleksowy sześciostopniowy program (graduation program), który ma umożliwić wyrwanie się z ekstremalnej biedy. Oferuje:

1. „Środki produktywne", tj. środki, które są podstawą sposobu zarabiania na życie (np. zwierzęta hodowlane, ule do produkcji miodu, produkty do zaopatrzenia małego sklepu).

2. Szkolenie pokazujące, jak te środki wykorzystywać .

3. Niewysokie, krótkookresowe stypendium, które ma pozwolić na zaspokojenie podstawowych potrzeb, by uczestnik programu nie musiał sprzedawać środków produktywnych w czasie, gdy uczy się, jak je wykorzystywać.

4. Dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej, by choroba nie uniemożliwiła pracy.

5. Sposoby na zaoszczędzenie pieniędzy na przyszłość.

6. Regularne (zazwyczaj cotygodniowe) wizyty opiekuna, który pomaga uczestnikowi programu wzmacniać nabyte umiejętności, budować pewność siebie i rozwiązywać problemy, z którymi ten się zmaga.

Ocena opłacalności była pozytywna w pięciu z sześciu krajów objętych programem od 133% w Ghanie do 433% w Indiach. Innymi słowy, każdy dolar zainwestowany w Indiach zaowocował większą ilością żywności i wyższym poziomem wydatków o wartości 4,33 dolara w gospodarstwach, gdzie zmagano się ze skrajną biedą.

Nie istnieje panaceum na nędzę. Nawet sześciostopniowy program dla osób żyjących w skrajnej biedzie, który można wdrażać na dużą skalę i który przynosi duże zyski w stosunku do ilości zainwestowanych w niego pieniędzy, nie sprawi, że ludzie żyjący w skrajnym ubóstwie staną się klasą średnią kupującą domy i samochody. Cele organizacji Innovations for Poverty Action są odpowiednio umiarkowane: więcej dowodów na efektywność, mniej nędzy. Nie uda nam się całkowicie zlikwidować biedy, ale dysponując odpowiednimi danymi pozyskanymi z rzetelnych badań, możemy coraz bardziej ograniczać jej zasięg.
Powrót do góry Post
Wysłany: Pon, 11 Lip 2016, 12:37
To jest świetny post. Mam też inne spojrzenie na biedę na świecie. Tu się wymienia pożyczki jako jedno z narzędzi do zmniejszania ubóstwa, moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Weźmy taką zwykłą chwilówkę. Tak naprawdę większość osób ich nie potrzebuje ale zaczynają tego potrzebować kiedy obiecuje się im, że to jest za darmo, wręcz jest modne. A kredyty hipoteczne no bo zastanówcie się ile kosztowało by mieszkanie gdyby nie było kredytów hipotecznych. Moim zdaniem jeśli nie było by kredytów to mieszkania natychmiast tanieją o 20-50% i najwyżej mniej osób z deweloperki kupowało by sobie mercedesy, fordami też da się jeździć a są nawet ładniejsze.

Bieda to też wina braku edukacji, moim zdaniem to podstawa absolutna. Inna sprawa to bieda jest relatywna. To co dziś nazywamy ubóstwem 50 lat temu mogło być super dobrostanem. Muhammad Yunus to na pewno świetny człowiek ale systemem pożyczek to można wpędzić w długi.
Powrót do góry Post
Wysłany: Pon, 25 Lip 2016, 6:59
Sprzedający pożyczki online mają za nic walkę z biedą na świecie. Bieda sprzyja pożyczkom bo to co teraz określa się biedą to jeszcze parę lat temu dla niektórych mogło być całkiem dostatnim życiem. Bieda jest relatywna jak to powiedział @bankruptcy_a. Takie biedny pożycza choć już dawno nie ma z czego oddać nawet jeśli jest to kwota mikro. Potem przychodzą do niego windykatorzy i robi to co musi – kradnie, oszukuje, sprzedaje dopalacze żeby tylko się „chabany” odczepiły.

Tak jest w 50% przypadkach w środowiskach biednych. Kiedy tam się da pożyczkę a nie pracę to patologia się pogłębia bo prędzej pójdzie się, ukradnie i honorowa dług odda niż pohańbi uczciwą pracą za grosze.
Powrót do góry Post
Wysłany: Wto, 26 Lip 2016, 6:06
Fakty są takie, że mikropożyczki są jak wszystkie pieniądze, których się nie zarobiło – są mniej szanowane jako pieniądz sam w sobie. Moim zdaniem nie jest to traktowanie tych pożyczek świadomie jak mniej wartościowych pieniędzy ale problem tkwi w podświadomości. Człowiek, który idzie do pracy, nawet podłej za grosze ale idzie i po całym dniu pracy ma parę przysłowiowych groszy ledwo na przeżycie to każdy grosz ale to dokładnie każdy grosz liczy. Takiej osobie dać pożyczkę jest w porządku, jest szansa, że ją dobrze wykorzysta. Problemem dla mnie jest dawanie pożyczek ludziom bez doświadczenia – czy to życiowego czy zawodowego. Takie pieniądze zostaną przez nich potraktowane lekko i mają największą szanse szybko się rozejść bez realizacji swojej misji – czyli wyciągania z biedy. Tak bieda zostaje a pożyczkę wypada spłacić.


W pożyczkach online w ogóle nie ma nikt nad tym kontroli, rynek pożycza wszystkim, którzy uznali, że tego właśnie chcą. A uznali tak przez reklamy i artykuły sponsorowane, które opisują jak modne są pożyczki online. Muhammad Yunus dostał Nagrodę Nobla i to w pokojowej wersji za nie rozwiązanie problemu a chwilowe pokazanie co jest problemem raczej – problemem jest praca. Nie praca w sensie, że jej nie ma tylko praca w sensie, że jest niepodejmowana. Wprawdzie pracy zorganizowanej w zakładach pracy nie przybywa proporcjonalnie do wzrostu liczby populacji to każdy pracę może sobie sam wymyślić (np. słynny Harvard uczy w ten sposób – wymyśl sobie pracę i niech inni pracują dla Ciebie).
Powrót do góry Post
Wysłany: Sro, 27 Lip 2016, 7:02
Cytuje za https://pl.wikipedia.org/wiki/Muhammad_Yunus
"Trzeci najstarszy z dziewięciorga dzieci Yunus, urodził się 28 czerwca 1940 w muzułmańskiej rodzinie..."

Pierwsze co mnie dziw to jak można być trzecim najstarszym z dziewięciorga? Czy to znaczy, że najmłodszy z trojaczków, które urodziły się na samym końcu? Pewnie rodzice chętnie by wzięli 500+ albo chwilówkę

Drugie co mnie dziwi to muzułmańska rodzina. Teraz to co wiemy o tej kulturze może wyjaśnić dlaczego akurat pożyczkami chciał walczyć z biedą i czemu dostał za chwilówki pokojową Nagrodę Nobla tak jak za "nic" inny z muzułmańskiej rodziny Barack Obama.
Wyświetl posty z ostatnich:  
Strona 1 z 1

Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach