ZŁOTO - GOLD

ropa, złoto i ziemniaki
slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 08 lis 2016 09:41

statni przedwyborczy tydzień w wyścigu do Białego Domu, upłynął pod znakiem znacznej (WTI: –9,37% spadek do 44,11 USD/bbl, Brent: –8,33%, spadek do 45,56 USD/bbl) przeceny notowań ropy naftowej. Trudno ocenić ile w regresie było tzw. fundamentów, a ile strachu ocierającego się o panikę, w związku z możliwością przegranej kandydatki Demokratów.
Skala tej przeceny byłaby zapewne jeszcze większa, gdyby nie słowna interwencje ze strony Arabii Saudyjskiej oraz przewodniczącego OPEC, odpowiednio zaprzeczających zwiększeniom produkcji oraz opowiadających się za zwiększeniem sposobów monitorowania rynku wydobywczego przy pomocy zewnętrznych (uwiarygadniających) ośrodków analitycznych.W tej sytuacji kapitał koncentrował się wokół parkietu metali szlachetnych i przemysłowych.

W przypadku tego pierwszego drożało: złoto (sieć: fixing:+2,3%), srebro (sieć:+3,7%, fixing:+3,0%), platyna (sieć: +1,7%, fixing:+1,9%) i pallad (sieć:+1,1%, fixing: +1,7%). “Żółty metal” jako instytucja “bezpiecznego portu” może np. zdaniem analityków z Citigroup, w obliczu zwycięstwa Donalda Trumpa kontynuować rajd, który doprowadziłby notowania do ok. 1400 USD/oz, w piątek na londyńskim fixingu kurs kruszcu osiągnął cenę 1302,80 USD/oz.

http://www.ticker.pl/2016/11/07/komenta ... 7-11-2016/
Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!


slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 08 lis 2016 14:46

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 23 lis 2016 19:29

Ten miniony zakończył się przeceną złota o –1,5% (sieć) i –2,0% (fixing) oraz pozostałych, oprócz ponownie palladu (+7,6 % w sieci i +4,8 %) notowań metali szlachetnych, tj. srebra: o –4,5% (sieć) i –11,5% (fixing), a platyny o –2,2% (sieć) i –4,0% (fixing). Głównych przyczyn obniżki kruszcu (i jego otoczenia) opatrywać można w przedstawionym w tych dniach odczycie o kwartalnym popycie na “żółty metal”, który według Światowej Rady Złota skurczył się w stosunku do analogicznego okresu 2015 r. o –10%. Największy udział w tym regresie miało mniejsze i to sporo (–21%) zapotrzebowanie ze strony sektora jubilerskiego, generującego zwyczajowo ok. 60% globalnego popytu na złoto.

http://www.ticker.pl/2016/11/21/komenta ... 1-11-2016/
Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 23 lis 2016 20:06

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 24 lis 2016 06:53

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 28 lis 2016 17:44

W dalszym ciągu poważnym zaskoczeniem jest rynek złota, a w ślad za nim srebra i platyny. Zachowanie kursów złota stoi bowiem, w myśl “podręczników” w pewnej sprzeczności z rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich w USA oraz płynącymi z kręgu prezydenta – elekta sygnałami co do przyszłej kontrowersyjnej linii w polityce handlowej (i nie tylko) Stanów Zjednoczonych. Tymczasem efektu safe – haven, nie tylko, że nie widać, ale ceny złota wyraźnie spadają (w piątek na fixingu w Londynie było to 1187,70 USD/oz). Najprawdopodobniej klucz do takiej z pozoru tylko ,,nie książkowej” reakcji rynku leży w Indiach, o czym za chwilę.

W ubiegłym tygodniu ceny “żółtego metalu” spadały o –2,0% (w obrocie sieciowym) i o –1,9% (na fixingu), “białego metalu” o –0,2% (sieć) i –0,3% (fixing). Zeszłotygodniowe notowania dwóch pozostałych metali szlachetnych spadały w przypadku platyny (sieć: –1,6%, fixing: –0,9%) i rosły w odniesieniu do palladu (sieć: +2,6%, fixing: +2,1%). Powracając do Indie to rzecz ma się tak, że zarządzona w listopadzie wymiana banknotów, zakładająca wycofanie nominałów 500 i 1000 rupii (tj. ok. 86% gotówki w tym kraju), i na ich miejsce wprowadzenia nowych o nominałach 500 oraz 2000 rupii, wygenerowało olbrzymi chaos w którym pogrążyły się już całe niemal Indie, ze skutkami trudnymi do przewidzenia, nie tylko dla tego kraju, ale również dla światowej gospodarki. Udział Indii w światowym PKB to ok. 3,7%, a kontrybucja w tegoroczny wzrost światowej gospodarki (szacowany na ok. 3,3 % prognozowana) zakładana była na ok. 7,6%.

W wyniku ultra “wąskich gardeł” dla wymiany banknotów zredukowany został w sposób zasadniczy efektywny popyt na złoto, który przypadł też w środku największego rocznego natężenia okresu ślubów. Wesela w Indiach kulturowo związane z zakupami złotych kosztowności, trwają zwyczajowo od września do kwietnia, ale prawie jedna ¼ z nich przypada na okres pomiędzy listopadem w końcem grudnia. W ubiegłym roku na przestrzeni listopada i grudnia do Indii sprowadzono w sumie 182,2 tony kruszcu, w tym roku według ostrożnych szacunków może to być tylko 60 – 70 ton, czyli być może 1/3 tego co w analogicznym okresie 2015 r. Według danych Światowej Rady Złota (WGC) ubiegłoroczny popyt konsumencki na złoto wynosił w Indiach 858,1 ton, i był drugim największym w świecie, i nie wiele Chinom ustępował (981,5 t.), liczonych bez Hongkongu (54,8 t.). Aby znaczenie Indii jeszcze lepiej zobrazować – trzeba przypomnieć, że numerem 3 pod tym względem były Stany Zjednoczone z wielkością popytu konsumenckiego na poziomie 190,8 t. Konstatując możemy mieć do czynienia przynajmniej ze średniookresową zmianą trendu, gdyż złoto nie osiągnęło chyba jeszcze w tej fazie cyklu swojego dna. Niemniej korektę tej tendencji może przynieść już ten tydzień ze względu na napięcie związane z wyborami, które zostaną przeprowadzone w ten weekend. Ich ciężar gatunkowy jest doprawdy spory, ponieważ rozstrzygnąć się ma sprawa urzędu prezydenckiego w Austrii (powtórzona II tura) oraz referendum konstytucyjne we Włoszech. Kurs złota może więc reagować pod konkretne ryzyka dla spójności Unii Europejskiej. Chyba, że czynnik hinduski weźmie i tym razem górę, a kruszcowe rynki pozostaną w przeświadczeniu, że dojrzałe demokracje Austrii i Włoch oprą się populistycznym nurtom. Swoją drogą, oby tak rzeczywiście stało., wówczas powinno umocnić się euro, a to w “drugim rzucie” pchnęłoby zapewne w górę i to w “szeroki” sposób notowania towarowo – surowcowe.

http://www.ticker.pl/2016/11/28/komenta ... 8-11-2018/
Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 28 lis 2016 18:22

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 30 lis 2016 20:34

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 07 gru 2016 09:44

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 18 gru 2016 00:56

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 19 gru 2016 18:17

W dalszym ciągu kurczą się ceny złota. W poprzednim tygodniu kurs żółtego metalu stracił na wartości w zależności od miejsca odczytu od –2,1% (sieć) do –2,7% (fixing). Wyraźnie tym razem pociągnął za sobą kursy całego niemal segmentu metali szlachetnych, zatem: srebra (sieć: –4,6%, fixing: –5,3%), platyny (sieć: +1,7%, fixing: –1,1%) i palladu (sieć: –4,7%, fixing: –2,2%). W mojej ocenie sytuacji kruszec będzie jeszcze taniał pod wpływem opisanych wcześniej czynników indyjskich. Okres spadku popytu na złoto wywołany brakami gotówkowymi, jako następstwa szoku wymiany pieniędzy, rychło jednak może przejść w fazę zwiększonej podaży złota, które będzie wymieniane na nowe banknoty. Innymi słowy uruchomiony zostanie mechanizm relokacja kruszcu, a potem ceny powrócą do wzrostów, i to może nawet znacznie przekraczających półtora tysiąca dolarów za uncję. Taki scenariusz to jednak nie koniecznie kwestia miesięcy, co może bardziej kilku kwartałów. Analitycy BoA/Merrill Lynch w swej ostatniej przed weekendowej prognozie oczekują, że w połowie 2017 r. złoto będzie kosztowało ok. 1200 USD/oz (w piąte w Londynie było to 1131,60 USd/oz). Odbudowującym się w ten sposób notowaniom złota towarzyszyć może dużo szybsze, a więc “antycypacyjne” odwracanie się tendencji na srebrze. Raz jeszcze przypomnę, iż jedna z nietracących chyba na aktualności projekcji sprzed kilku lat zakładała, że do końca tej dekady “biały metal” może kosztować ok. 100 dolarów za uncję (w piątek na fixingu srebro kosztowało 6,05 USD/oz).

http://www.ticker.pl/2016/12/19/komenta ... 9-12-2016/
Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 23 gru 2016 21:34

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 29 gru 2016 23:47

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 31 gru 2016 14:57

Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!

slayer74
Podporucznik
Posty: 16583
Rejestracja: 19 lip 2005 13:21
Lokalizacja: West Poland- FZ 1974

Postautor: slayer74 » 03 sty 2017 22:45

Prognozy złota na ten rok zdominowane są przez dwie przeciwstawne optyki. Pierwsze, o charakterze zdecydowanie niedźwiedzim, oparte są poniekąd na kontynuacji silnego dolara, jako pochodnej skutecznego zaostrzania polityki monetarnej przez FED oraz słabego i jeszcze słabszego euro, z możliwością spadku kursu eurowaluty (w wyniku np. nowego populistycznego układu politycznego w Holandii, Francji a zwłaszcza w Niemczech) poniżej parytety z dolarem. Z drugiej strony, nie brakuje też opinii, że taki ewentualny zamęt w europejskiej polityce (powiększony jeszcze przez ewentualnie przyśpieszone wybory we Włoszech, a być może także w Wielkiej Brytanii) spowodowałby wzmożony popyt na żółty metal, jako na tradycyjną instytucję safe haven. W moje opinii najbliższe dwanaście miesięcy na rynku złota naznaczone będzie dwiema zasadniczymi fazami. Pierwsza, w której jeszcze jesteśmy oznacza kontynuację spadków, być może nawet w okolice 1000 dolarów za uncję. Siłą napędową tej tendencji jest jednak nie tyle mocny dolar, co przede wszystkim oczekiwania na wzmożoną podaż kruszcu w Indiach, gdzie przy niskim relatywnie kursie dokona się istotna w skali świata realokacja hinduskiego złota. Oznacza to, że stamtąd powędruje on w głównej mierze do Chin, a następnie do krajów Zatoki Perskiej oraz na Zachód, czyli do Europy i Ameryki Północnej. Procesom tym, z czasem towarzyszyć powinien wyraźny wzrost notowań nawet powyżej 1500 USD/oz. Takie pułapy cenowe, jeśli – nie nastąpią jakieś nagłe jeszcze geopolityczne trzęsienia ziemi (swoją drogą wierzę w pragmatyzm społeczeństw “starej, dobrej Europy”), powinniśmy zobaczyć jednak nie wcześniej niż w drugiej połowie roku, a ściślej chyba dopiero na przełomie III i IV kwartału 2017 r. Skądinąd wspomniany przeze mnie przed dwoma tygodniami Boa/Merrill Lynch oczekuje 1200 USD/oz w połowie tego roku. W sumie średnia cena złota może w mojej prognozie wzrosnąć w 2017 r. pomiędzy +8% a +12%, co dało by przekładałoby się na średnią wartość uncji w przedziale: 1350 – 1400 dolarów. Ów dolny poziom odpowiada m.in. przeciętnej cenie złota w 2017 r. prognozowanej przez szwajcarski UBS. Z kolei co do srebra, to poza tym, że powinno zachowywać się nie gorzej niż złoto, trzymałbym się przede wszystkim długoterminowego scenariusza, który kilka lat temu ukuto w USA, a o którym nieraz zresztą tutaj wspominałem. Zakłada on mianowicie, że do końca tej dekady biały metal może kosztować nawet ok. 100 dolarów za uncję.

http://www.ticker.pl/2017/01/02/noworoc ... 2-01-2017/
Pieniądz robi pieniądz a bieda robi jeszcze wiekszą biedę !!!


Wróć do „Towary”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość