Walka z biedą na świecie

pirelli
Plutonowy
Posty: 16
Rejestracja: 07 kwie 2012 14:33
Kontakt:

Walka z biedą na świecie

Postautor: pirelli » 27 cze 2016 14:48

Pieniądze z pożyczek i dobre intencje to za mało, by skutecznie walczyć z biedą na świecie. Potrzebne są również twarde dane na temat efektywności podejmowanych działań. Nie da się pomnażać pieniędzy bez pieniędzy. Właśnie ta idea, oczywista, a zarazem inspirująca, dala początek mikropożyczkom, które zdobyły ogromną popularność w latach '90 jako sposób na wyjście z nędzy.

Obrazek

Banki nie chciały udzielać biednym konwencjonalnych kredytów, natomiast pożyczanie niewielkich sum wiązało się ze znacznie mniejszym ryzykiem, a jednocześnie pozwalało na uruchomienie własnej działalności. Ekonomista Muhammad Yunus i założony przez niego Grameen Bank z siedzibą w Bangladeszu wdrożyli ten innowacyjny system na wielką skalę i za swoją pracę otrzymali Pokojową Nagrodę Nobla.

Jednak najnowsze badania sugerują, że choć mikropożyczki przynoszą pewne korzyści, to statystycznie, nie przyczyniają się do wzrostu dochodów ani wydatków związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego i zakupem żywności czyli kluczowych wskaźników dobrej kondycji ekonomicznej.

Sam fakt, że można przez 20 lat wychwalać i łożyć pieniądze na projekt, który jednak nie przynosi spodziewanych efektów w walce z biedą, pokazuje, że nie dysponujemy rzetelnymi danymi na temat skuteczności tych programów. Amerykanie co roku wydają 335 mld dolarów na cele charytatywne. Większość, przekazując pieniądze potrzebującym, kieruje się impulsem lub idzie za radą przyjaciół; nie zastanawia się, czy istnieją dowody na to, że dawanie pieniędzy przynosi jakiś pożytek. Wiele organizacji filantropijnych przeznacza fundusze na różne programy, nie wiedząc, czy odnoszą one jakikolwiek skutek.

Na szczęście, żyjemy w epoce wielkich zbiorów danych (Big Data): instynktowne niegdyś decyzje dziś mogą być oparte na solidnych podstawach. W ciągu ostatnich kilku lat specjaliści w zakresie nauk społecznych zaczęli tworzyć narzędzia do analizy wielkich ilości informacji, by móc oceniać skuteczność różnych inicjatyw. Celem tych działań jest zastąpienie filantropii nauką, która pozwoliłaby skierować strumień pieniędzy na realizację programów, o których można powiedzieć, że są skuteczne, ponieważ istnieją na to mocne dowody.

Grupa pożyczkodawców wiedziała, że wielu klientów wraca, by wziąć kolejne kredyty i uznawała wskaźnik utrzymania pożyczkobiorców za dowód sukcesu. Przecież klienci nie korzystaliby regularnie z usług kredytodawcy, gdyby nie mieli z tego korzyści. Jednak mikropożyczkodawcy nie dysponowali żadnymi dowodami na to, że oferowane przez nich kredyty rzeczywiście umożliwiły kobietom wyrwanie rodzin ze szponów nędzy. Może z prawdziwym sukcesem mamy do czynienia, gdy dzięki jednej pożyczce sytuacja finansowa kredytobiorcy staje się wystarczająco stabilna, że nie musi on zaciągać kolejnego kredytu?

Podmioty sprzedające pożyczki online jak Faraon24 mają punkty odniesienia, dzięki którym wiedzą, czy ich działania są skuteczne. Jednak większość darczyńców nie zwykła pytać organizacji charytatywnych, czy ich praca przynosi rzeczywiste efekty. Czasem chcą jedynie wiedzieć, ile z ich pieniędzy idzie na pokrycie kosztów działalności organizacji, ale te dane niewiele mówią. Pytanie, które należy zadawać za każdym razem, gdy się podpisuje czek na rzecz organizacji charytatywnej lub kiedy rząd przeznacza wiele milionów dolarów na projekt pomocowy, powinno brzmieć następująco: czy program rzeczywiście pomoże ludziom żyjącym w ubóstwie? Innymi słowy, jak zmieni się życie tych osób pod wpływem udzielonego wsparcia w porównaniu z tym, co czekałoby ich, gdyby nie byli beneficjentami programu pomocowego?

Okazuje się, że bardzo trudno jest pracownikom uniwersyteckim prowadzić badania w odległych zakątkach świata, próbując przestrzegać w najdrobniejszych szczegółach wszystkich procedur właściwych dla eksperymentów naukowych. Potrzebni są w zespole ludzie, którzy rozumieją wymogi pracy badawczej, a jednocześnie mają odpowiednie umiejętności społeczne, by nawiązać współpracę z lokalną społecznością i pracować w terenie.

W wyniku badań ustalono, że mikrokredyty przynoszą pewne korzyści. Pomagają rodzinom przetrwać ciężki czas, pozwalają na spłacenie zakupionych dóbr, a nawet umożliwiają niewielkie inwestycje w działalność gospodarczą. Nie zaobserwowano natomiast żadnego dostrzegalnego ich wpływu na główne wskaźniki dobrej kondycji ekonomicznej, dochód oraz wydatki na gospodarstwo domowe i żywność. Ku rozczarowaniu krytyków mikrokredytów, nie można też było wskazać wyraźnych skutków negatywnych.

Zatem co skutecznie pomaga najuboższym w zwiększeniu dochodu?

Jedną ze słabości wielu projektów mających na celu walkę z ubóstwem (również tych, które polegają na udzielaniu mikrokredytów) jest brak skutecznych rozwiązań w przypadku najbiedniejszych z biednych osób żyjących w skrajnej nędzy. Muszą oni przeżyć za mniej niż równowartość dolara i 25 centów w USA dziennie, a takich ludzi na świecie jest ponad miliard. Czynniki powodujące biedę są tak złożone, że żadne pojedyncze rozwiązanie nie pomoże. Jednak jeden program prowadzony w Bangladeszu i innych miejscach przez BRAC, największą organizację non profit na świecie, zasługuje na szczególną uwagę. BRAC postrzega biedę jako bardzo złożony problem wymagający skomplikowanych rozwiązań. Organizacja opracowała kompleksowy sześciostopniowy program (graduation program), który ma umożliwić wyrwanie się z ekstremalnej biedy. Oferuje:

1. „Środki produktywne", tj. środki, które są podstawą sposobu zarabiania na życie (np. zwierzęta hodowlane, ule do produkcji miodu, produkty do zaopatrzenia małego sklepu).

2. Szkolenie pokazujące, jak te środki wykorzystywać .

3. Niewysokie, krótkookresowe stypendium, które ma pozwolić na zaspokojenie podstawowych potrzeb, by uczestnik programu nie musiał sprzedawać środków produktywnych w czasie, gdy uczy się, jak je wykorzystywać.

4. Dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej, by choroba nie uniemożliwiła pracy.

5. Sposoby na zaoszczędzenie pieniędzy na przyszłość.

6. Regularne (zazwyczaj cotygodniowe) wizyty opiekuna, który pomaga uczestnikowi programu wzmacniać nabyte umiejętności, budować pewność siebie i rozwiązywać problemy, z którymi ten się zmaga.

Ocena opłacalności była pozytywna w pięciu z sześciu krajów objętych programem od 133% w Ghanie do 433% w Indiach. Innymi słowy, każdy dolar zainwestowany w Indiach zaowocował większą ilością żywności i wyższym poziomem wydatków o wartości 4,33 dolara w gospodarstwach, gdzie zmagano się ze skrajną biedą.

Nie istnieje panaceum na nędzę. Nawet sześciostopniowy program dla osób żyjących w skrajnej biedzie, który można wdrażać na dużą skalę i który przynosi duże zyski w stosunku do ilości zainwestowanych w niego pieniędzy, nie sprawi, że ludzie żyjący w skrajnym ubóstwie staną się klasą średnią kupującą domy i samochody. Cele organizacji Innovations for Poverty Action są odpowiednio umiarkowane: więcej dowodów na efektywność, mniej nędzy. Nie uda nam się całkowicie zlikwidować biedy, ale dysponując odpowiednimi danymi pozyskanymi z rzetelnych badań, możemy coraz bardziej ograniczać jej zasięg.
Ostatnio zmieniony 03 lip 2017 14:39 przez pirelli, łącznie zmieniany 1 raz.


bankruptcy_a
Starszy plutonowy
Posty: 32
Rejestracja: 08 kwie 2012 12:20
Kontakt:

Postautor: bankruptcy_a » 11 lip 2016 12:37

To jest świetny post. Mam też inne spojrzenie na biedę na świecie. Tu się wymienia pożyczki jako jedno z narzędzi do zmniejszania ubóstwa, moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Weźmy taką zwykłą chwilówkę. Tak naprawdę większość osób ich nie potrzebuje ale zaczynają tego potrzebować kiedy obiecuje się im, że to jest za darmo, wręcz jest modne. A kredyty hipoteczne no bo zastanówcie się ile kosztowało by mieszkanie gdyby nie było kredytów hipotecznych. Moim zdaniem jeśli nie było by kredytów to mieszkania natychmiast tanieją o 20-50% i najwyżej mniej osób z deweloperki kupowało by sobie mercedesy, fordami też da się jeździć a są nawet ładniejsze.

Bieda to też wina braku edukacji, moim zdaniem to podstawa absolutna. Inna sprawa to bieda jest relatywna. To co dziś nazywamy ubóstwem 50 lat temu mogło być super dobrostanem. Muhammad Yunus to na pewno świetny człowiek ale systemem pożyczek to można wpędzić w długi.

house44
Kapral
Posty: 6
Rejestracja: 09 kwie 2012 07:52

Postautor: house44 » 25 lip 2016 06:59

Sprzedający pożyczki online mają za nic walkę z biedą na świecie. Bieda sprzyja pożyczkom bo to co teraz określa się biedą to jeszcze parę lat temu dla niektórych mogło być całkiem dostatnim życiem. Bieda jest relatywna jak to powiedział @bankruptcy_a. Takie biedny pożycza choć już dawno nie ma z czego oddać nawet jeśli jest to kwota mikro. Potem przychodzą do niego windykatorzy i robi to co musi – kradnie, oszukuje, sprzedaje dopalacze żeby tylko się „chabany” odczepiły.

Tak jest w 50% przypadkach w środowiskach biednych. Kiedy tam się da pożyczkę a nie pracę to patologia się pogłębia bo prędzej pójdzie się, ukradnie i honorowa dług odda niż pohańbi uczciwą pracą za grosze.

bankruptcy_a
Starszy plutonowy
Posty: 32
Rejestracja: 08 kwie 2012 12:20
Kontakt:

Postautor: bankruptcy_a » 26 lip 2016 06:06

Fakty są takie, że mikropożyczki są jak wszystkie pieniądze, których się nie zarobiło – są mniej szanowane jako pieniądz sam w sobie. Moim zdaniem nie jest to traktowanie tych pożyczek świadomie jak mniej wartościowych pieniędzy ale problem tkwi w podświadomości. Człowiek, który idzie do pracy, nawet podłej za grosze ale idzie i po całym dniu pracy ma parę przysłowiowych groszy ledwo na przeżycie to każdy grosz ale to dokładnie każdy grosz liczy. Takiej osobie dać pożyczkę jest w porządku, jest szansa, że ją dobrze wykorzysta. Problemem dla mnie jest dawanie pożyczek ludziom bez doświadczenia – czy to życiowego czy zawodowego. Takie pieniądze zostaną przez nich potraktowane lekko i mają największą szanse szybko się rozejść bez realizacji swojej misji – czyli wyciągania z biedy. Tak bieda zostaje a pożyczkę wypada spłacić.
Obrazek

W pożyczkach online w ogóle nie ma nikt nad tym kontroli, rynek pożycza wszystkim, którzy uznali, że tego właśnie chcą. A uznali tak przez reklamy i artykuły sponsorowane, które opisują jak modne są pożyczki online. Muhammad Yunus dostał Nagrodę Nobla i to w pokojowej wersji za nie rozwiązanie problemu a chwilowe pokazanie co jest problemem raczej – problemem jest praca. Nie praca w sensie, że jej nie ma tylko praca w sensie, że jest niepodejmowana. Wprawdzie pracy zorganizowanej w zakładach pracy nie przybywa proporcjonalnie do wzrostu liczby populacji to każdy pracę może sobie sam wymyślić (np. słynny Harvard uczy w ten sposób – wymyśl sobie pracę i niech inni pracują dla Ciebie).

Plichowicz
Kapral
Posty: 6
Rejestracja: 12 lip 2016 12:18

Postautor: Plichowicz » 27 lip 2016 07:02

Cytuje za https://pl.wikipedia.org/wiki/Muhammad_Yunus
"Trzeci najstarszy z dziewięciorga dzieci Yunus, urodził się 28 czerwca 1940 w muzułmańskiej rodzinie..."

Pierwsze co mnie dziw to jak można być trzecim najstarszym z dziewięciorga? Czy to znaczy, że najmłodszy z trojaczków, które urodziły się na samym końcu? Pewnie rodzice chętnie by wzięli 500+ albo chwilówkę

Drugie co mnie dziwi to muzułmańska rodzina. Teraz to co wiemy o tej kulturze może wyjaśnić dlaczego akurat pożyczkami chciał walczyć z biedą i czemu dostał za chwilówki pokojową Nagrodę Nobla tak jak za "nic" inny z muzułmańskiej rodziny Barack Obama.

TotalMarek
Starszy szeregowy
Posty: 2
Rejestracja: 27 cze 2017 09:55

Postautor: TotalMarek » 27 cze 2017 10:06

Wiedza od 2016 zaktualizowała się. Teraz jest 2017 i wiemy, że większość biedy bierze się ze złodziejstwa tak jak. np. reprywatyzacja w Warszawie.


Wróć do „Świat”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości