Modlitwa o zysk, to nie grzech...

wszystko na temat spółek publicznych
QLIMAX_184344
Młodszy chorąży sztabowy
Posty: 3165
Rejestracja: 22 lut 2008 19:19
Lokalizacja: ----__=Lublin=__----- Ale urwał: 10/10

Modlitwa o zysk, to nie grzech...

Postautor: QLIMAX_184344 » 04 cze 2015 22:08

Modlitwa o zysk to nie grzech. Boga można prosić nawet o dywidendę

Modlitwa o zysk to nie grzech. Boga można prosić nawet o dywidendę

Autor: Łukasz Pałka
O zysk zawsze należy się modlić. Przyszłości nie znamy, a skoro ktoś zainwestował zarobione pieniądze w jakąś firmę, to powinna ona rosnąć. Za zarobione w ten sposób pieniądze może realizować swoje marzenia i cele – mówi w rozmowie z Money.pl ksiądz Jacek Gniadek, polski misjonarz mieszkający w Zambii, który swoją pracę poświęcił również poszukiwaniu ekonomicznych wątków w Biblii. Radzi też, do kogo najlepiej modlić się o pieniądze i powodzenie wbiznesie.
Łukasz Pałka, Money.pl: Czy Mario Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego, jest grzesznikiem?
Ks. Jacek Gniadek, misjonarz werbista mieszkający w Zambii: Pewnie tak, jak każdy z nas.
Pytam, bo w książce „Ekonomia boża i ludzka” sugeruje ksiądz, że efektem działania diabła jest to, iż współcześni ekonomiści uwierzyli w korzystne skutki „sztucznego wzrostu podaży pieniądza”. Słowem, „drukowanie pieniędzy” jest grzechem.
Bo to prawda. Według mnie bankierzy, ekonomiści – być może nieświadomie – popełniają grzech, bo sama idea takiego „odpersonalizowanego” pieniądza jest formą oszukiwania ludzi. Nie można drukować pieniędzy na potęgę i wmawiać społeczeństwu, że naprawia się gospodarkę.
Pieniądze powinny się brać z pracy i oszczędności, a nie z tego, że dany bank centralny zdecyduje tak lub inaczej. Za pomocą pieniądza mamy określać wartość wymiany konkretnych towarów i usług. Tak jak w słynnym pytaniu Arystotelesa, który zapytał, czy więcej jest warta woda czy diament. Bo przecież na pustyni woda będzie cenniejsza nawet od diamentu.
Chciałby ksiądz wrócić do czasów wymiany barterowej?
Bez przesady. Mówię o tym, że grupa polityków i bankierów dała się zwieść i teraz świadomie lub nie, wyrządzają krzywdę społeczeństwu. Ratują nie prawdziwą gospodarkę wolnorynkową, a teorię, w którą wierzą, a która się nie sprawdziła. Wmawiają, że najpierw jest pieniądz, a potem gospodarka. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Klasyczną ekonomię rozumieją nawet ludzie w Zambii, gdzie mieszkam. Tę samą, w której Zachód się kompletnie pogubił.
Czyli?
Czyli, że dobrobyt można powiększać tylko ciężką pracą i oszczędzaniem. Że trzeba szanować wolność i własność prywatną. Że nie da się oddzielić „człowieka ekonomicznego” od „człowieka religijnego”. Bo to przecież jedna i ta sama osoba, bardzo skomplikowana, ze swoimi planami, marzeniami, celami i dostępnymi do tego środkami.
Weźmy jako przykład Boże Ciało. Przecież uniwersalna symbolika tego święta też ma odniesienie do ekonomii. Chleb i wino to wytwory ludzkiej pracy. Powstają we wspólnocie, jaką jest Kościół. Czyli mowa tu o kapitalizmie.
Odważna analogia, prawdę mówiąc.
Dla mnie kapitalizm to wspólnota ludzi połączonych wspólnym celem. Owocem ich pracy jest w tym przypadku chleb i wino. Ich produkcja wymaga jednak nie tylko tego, by – jak mówi prawo kanoniczne – chleb był przaśny, a wino z winogron. Ważne jest również to, by były stworzone przez ludzi wolnych i kreatywnych.
Tak rozumiem kapitalizm, że jako człowiek mogę samodzielnie dobrać środki do osiągnięcia celu. Nie potrzebuję do tego polityków, banków centralnych, ani państwa opiekuńczego, które moją wolność będzie ograniczać.
A tym celem jest coraz większy dobrobyt?
Zysk.
Pieniądze?
To duże uproszczenie. Jezus wielokrotnie podkreśla, że pieniądze nie są złe. Warunek jest jeden: powinny być w życiu środkiem, a nie celem. Cel jest zdecydowanie ważniejszy, a wielu ludzi o tym zapomina.
Poza tym, kto powiedział, że zysk, o którym mówimy, musi odpowiadać dobrom materialnym? Pragnienie bycia bogatym nie jest mniej lub bardziej racjonalne niż pragnienie bycia ubogim mnichem. Ważne, by człowiek, który decyduje o swoim życiu, był wolny. Człowiek religijny przez całe życie inwestuje, będąc dobrym po to, by śmierć była dla niego realizacją zysków.
więcej >> www.money.pl
:lol: :lol: :lol:
“Life will give you whatever experience is most helpful for the evolution of your consciousness. How do you know this is the experience you need? Because this is the experience you are having at this moment.”


QLIMAX_184344
Młodszy chorąży sztabowy
Posty: 3165
Rejestracja: 22 lut 2008 19:19
Lokalizacja: ----__=Lublin=__----- Ale urwał: 10/10

Postautor: QLIMAX_184344 » 04 cze 2015 22:09

“Life will give you whatever experience is most helpful for the evolution of your consciousness. How do you know this is the experience you need? Because this is the experience you are having at this moment.”

Jordan_Belfort
Młodszy chorąży
Posty: 607
Rejestracja: 25 wrz 2014 22:45
Lokalizacja: Zwal Street

Postautor: Jordan_Belfort » 04 cze 2015 22:13


Neuter
Starszy chorąży sztabowy
Posty: 7809
Rejestracja: 12 kwie 2014 22:02

Postautor: Neuter » 04 cze 2015 22:55

Polska Jest Najwazniejsza

a nie jakies pieniadze :oops: :oops:
W 2007 r PO dostalo o milion wiecej glosow suwerena
niz Pis w 2015 a nie rzucalo sie na Konstytucje !


Wróć do „Akcje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 166 gości