Jak Wam tak naprawde idzie gra na kontraktach? Wpisujcie sie

dyskusja na temat instrumentów pochodnych
cudziol
Starszy chorąży
Posty: 1356
Rejestracja: 09 lip 2005 17:52

Jak Wam tak naprawde idzie gra na kontraktach? Wpisujcie sie

Postautor: cudziol » 17 cze 2006 11:09

Ile czasu gracie i z jakimi efektami licze na szczere wypowiedzi...
Pozdrawiam


Biaggi
Chorąży sztabowy
Posty: 4091
Rejestracja: 04 wrz 2005 16:55
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Biaggi » 17 cze 2006 12:53

Ja gram od roku i jeszcze niecaly miesiac temu bylem bardzo zadowolony (po wyznaczeniu pierwszego dolka na 2750), ale ostatnio idzie mi fatalnie.
Mimo to roczna stopa zwrotu wynosi ok. 100%, wiec nie jest najgorzej.
Mialem niesamowite szczescie na poczatku, przez jakies 3 miesiace. Gralem zupelnie bez stopow :shock: i mialem skutecznosc ponad 95%, przy czym pozycje stratne byly raczej niewielkie. Teraz wiem, ze to bylo tylko szczescie, ale dopiero jak przetrzymalem stratna pozycje przez... uwaga... 700pkt :!: i zrobilem symulacje zamkniecia to troche sie przejalem i postanowilem zmienic strategie. W tej chwili nie wyobrazam sobie gry bez stopow i nikomu nie zycze takiej gry, bo szczescie trwa do czasu, chociaz ja myslalem, ze u mnie bedzie trwalo wiecznie. Teraz mam wiecej stratnych pozycji, chociaz skutecznosc ciagle ponad 70%, ale jestem spokojniejszy.
Moja rada: jesli nie grasz intra to otwieraj tylko wczesniej przemyslane pozycje i tylko w miejscach gdzie mozesz ustawic jakiegos sensownego stopa (jakies wsparcie/opor), bo podjecie decyzji o otwarciu w czasie sesji i wrzucenie jakiegos bezmyslnego stopa czesto sie zemsci. Mowie to z wlasnego doswiadczenia. Lepiej poczekac na pewniejszy sygnal!
Generalnie sporo kasy stracilem (chociaz ciagle jestem na plusie), ale nie zaluje tego, bo naprawde duzo sie nauczylem i niestety mysle, ze nikt nie wezmie sobie naprawde do serca tego co napisalem, ze nie przekona sie na wlasnej skorze. Taka prawda :( Ja znalem pewne zasady zanim zaczalem grac, ale dopoki dobrze mi szlo, myslalem, ze mnie nie dotycza.
Mam nadzieje, ze inni tez szczerze napisza

Pozdrawiam :)

serek
Starszy sierżant sztabowy
Posty: 276
Rejestracja: 16 paź 2005 03:51

Postautor: serek » 17 cze 2006 14:19

Kontraktami jeszcze nie gralem, ale odezwe sie zeby poprzec slowa Baggio - mialem identyczna sytuacje na opcjach. Pierwsza transakcja (opcja wybrana na zasadzie ktora jest w miare tania) i juz 300% zysku (trafilem dolek i gorke). Pierwsza mysl poco w przyszlosci pracowac skoro mozna na bachamach z laptopem lezec ;)) Potem za zarobiona kase znow kupilem jakies opcje, ale przeciez taki inwestor/szczesciarz jak ja nie uzywa stopow - one sztucznie moga zmniejszyc zysk. Zeby bylo smiesznij dodam ze niespecjalnie mialem jeszcze czas sledzic notowania bo sesja sie zblizala ;)) Jak to sie skonczylo zapewne kazdy zgadnie ... moje szczescie ze to dlugie byly.

Pozdrawiam

krzh
Starszy plutonowy
Posty: 32
Rejestracja: 12 maja 2006 09:28

Postautor: krzh » 17 cze 2006 17:50

Rozpoczołem grę na kontraktach z kapitałem 38.350 zł w maju. Dziś mam 42.590 zł. Czyli +11,06 % za półtora miesiąca. Jak będzie dalej czas pokarze.

landau
Plutonowy
Posty: 16
Rejestracja: 14 kwie 2005 17:28

Postautor: landau » 17 cze 2006 18:10

pierwszą transakcję na kontraktach zawarłem w grudniu 2001 no i wtopa.następne dwie również w plecy.Od tego czasu nie gram na czuja.Po ciężkiej walce skonstruowałem niegłupi system,którym gram do dziś.
Nie gram intra-interesują mnie ruchy średioterminowe.
Nie wyliczam stopy zwrotu z każdej transakcji-bo i po co?
Są zyski i straty a chodzi o to żeby w dłuższym terminie zyski były większe od strat.Mogę tylko powiedzieć,że system daje mi w skali roku 800-1200pkt.na kontrakcie.Dla niektórych to pewnie kupa śmiechu ale dla mnie ok.
Generalnie na giełdzie gram ponad 10 lat i moja opinia jest taka ,że tylko konsekwentana gra rozsądnym systemem da efekt

Biaggi
Chorąży sztabowy
Posty: 4091
Rejestracja: 04 wrz 2005 16:55
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Biaggi » 17 cze 2006 19:03

Rozpoczołem grę na kontraktach z kapitałem 38.350 zł w maju. Dziś mam 42.590 zł. Czyli +11,06 % za półtora miesiąca. Jak będzie dalej czas pokarze.
W takim razie powodzenia!
pierwszą transakcję na kontraktach zawarłem w grudniu 2001 no i wtopa.następne dwie również w plecy.Od tego czasu nie gram na czuja.Po ciężkiej walce skonstruowałem niegłupi system,którym gram do dziś.
Nie gram intra-interesują mnie ruchy średioterminowe.
Nie wyliczam stopy zwrotu z każdej transakcji-bo i po co?
Są zyski i straty a chodzi o to żeby w dłuższym terminie zyski były większe od strat.Mogę tylko powiedzieć,że system daje mi w skali roku 800-1200pkt.na kontrakcie.Dla niektórych to pewnie kupa śmiechu ale dla mnie ok.
Generalnie na giełdzie gram ponad 10 lat i moja opinia jest taka ,że tylko konsekwentana gra rozsądnym systemem da efekt
Fajnie, ze ktos doswiadczony zabral glos. Ja tez daze do skupienia sie na srednim (dlugim terminie).
1000pkt w skali roku na 1 kontrakcie i kupa smiechu? Wedlug mnie to bardzo dobry rezultat. Odpowiednie zarzadzanie wielkoscia pozycji moze przyniesc super efekty.
Stosujesz jakis mechaniczny system? Ja wlasnie czytam ksiazke o konstruowaniu systemow.

Pierdzący Jeleń
Sierżant sztabowy
Posty: 142
Rejestracja: 22 sty 2006 23:50

Postautor: Pierdzący Jeleń » 17 cze 2006 20:19

Stosujesz jakis mechaniczny system? Ja wlasnie czytam ksiazke o konstruowaniu systemow.[/quote]

Witam,

też zacząłem interesować się grą na kontraktach w oparciu o system transakcyjny (dzięki temu zacząłem odrabiać straty z wcześniejszych, często przypadkowych transakcji). "Biaggi" możesz podać tytuł tej książki o tworzeniu systemów i gdzie można ją kupić?

Pozdro!

janusz1200
Sierżant sztabowy
Posty: 163
Rejestracja: 31 gru 2005 13:49
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: janusz1200 » 17 cze 2006 20:31

Beyond Technical Analysis - How to Develop and Implement a Winning Trading System (Tushar S. Chande PhD).pdf

e-mule

Pierdzący Jeleń
Sierżant sztabowy
Posty: 142
Rejestracja: 22 sty 2006 23:50

Postautor: Pierdzący Jeleń » 17 cze 2006 20:46

Beyond Technical Analysis - How to Develop and Implement a Winning Trading System (Tushar S. Chande PhD).pdf

e-mule
Dzięki! Spróbuję ściągnąć i pomęczyć się z tłumaczeniem, a może są jakieś polskojęzyczne opracowania?

clintonik
Starszy sierżant
Posty: 83
Rejestracja: 05 kwie 2006 22:01
Lokalizacja: Kielce / Warszawa

Postautor: clintonik » 17 cze 2006 21:22

Na kontraktach grywam sobie dokladnie od poczatku tego roku. Jestem jeszcze mlody, a na gieldzie ciułam grosze odkad skonczylem 18 lat. Poczatki na terminowym byly dobre, ale to kwestia bardziej szczescia niz rozsadku (mawia sie ze laik ma najwiecej szczescia). Wtedy gralem tylko intraday. Gram jednym/dwoma kontraktami. Aktualnie jestem w plecy jakies 200 pkt i buduje swoj mechaniczny system w Metastocku.

Jesli chodzi o zysk, to 1000 pkt/kontrakt rocznie to dla mnie wysmienity wynik :D

Jesli ktoś mogłby polecic jeszcze inne tytuły pomocne przy analizie trendu to bylbym wdzieczny :)
Kobieta to najbardziej nierentowna inwestycja świata ;]

Biaggi
Chorąży sztabowy
Posty: 4091
Rejestracja: 04 wrz 2005 16:55
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Biaggi » 17 cze 2006 22:08

Van K. Tharp - "Gielda, wolnosc, pieniadze - Poradnik spekulanta"

miszmasz
Młodszy chorąży
Posty: 514
Rejestracja: 28 kwie 2005 01:45
Lokalizacja: Z Grodu Wawelskiego Smoka

Postautor: miszmasz » 18 cze 2006 00:01

Witam, a więc i ja dodam coś od siebie. Moja przygoda z kontraktami zaczeła się niecałe dziewięć miesięcy temu kiedy zdałem sobie sprawę, że lokowanie pieniędzy w akcje to nie dla mnie :wink: Tak, ogólnie od początku swojej bytności na giełdzie (debiut PKOBP) interesowały mnie głównie spólki spekulacyjne których kurs najczęściej nie przekraczał złotówki jak i wszelkiej maści prawa poboru, giełda nie była dla mnie miejscem lokowania w wartość tylko grą pod dobrą informację, przejęcie itp. Mój portfel był przeciętny w porównaniu do większości inwestorów a jednak w lipcu miała miejsce ciekawa sytuacja... Grałem (używam tego słowa specjalnie) wówczas na MSZ pod informacje o Opachu i Belgach, kiedy to następnego dnia pojawił się artykuł chyba w Parkiecie o ogromnym wolumenie na tej spółce dzień wcześniej i oczom nie wierzyłem kiedy zdałem sobie sprawę, że dysponując 30K sam zrobiłem ponad 10% wartości tego obrotu :twisted: To był dzień przełomu, coraz częściej spoglądałem na kontrakty żeby po jakimś czasie założyć portfel terminowy w swoim biurze maklerskim.
Tak jak pisze Biaggi i inni na początku tej zabawy zero stopów, przemyślonej strategii, wariantów z oporami i wsparciami a mimo to pienądze rozmnarzały się na moim koncie jak króliki :wink: Ciekawa historia z tym fenomenem początkującego gracza, może ktoś kiedyś się wysili i napisze na ten temat pracę doktorską :idea: Teraz jak patrzę na to co wówczas robiłem to włosy stają mi dęba jak tak można było grać :roll: Zrobiłem sobie przerwę do końca roku i zabrałem się za to z początkiem tego roku pełen optymizmu i wiary... po dwóch tygodniach straciłem 60% kapitału początkowego... i to był kolejny punkt zwrotny w mojej karierze :wink: zdałem sobie sprawę że nie wszystko złoto co się świeci, musiałem się zabrać za to wszystko od początku, uporządkować cały system swojej laickiej gry jaka miała miejsce do tej pory... UDAŁO SIĘ, znalazłem swoją droge której szukałem od początku istnienia na GPW i o której słyszałem od wielu inwestorów, teraz systematycznie i bez palpitacji serca przyjmuje zarówno porażki jak i sukcesy, nie zacietrzewiam się kiedy tracę i nie próbuję uśredniać swoich pozycji, przyjmuję to wszystko z pokorą. Pierwsze wyniki miały miejsce już w Mistrzostwach Parkietu i to była kolejna lekcja jaką dostałem od rynku, dochodził tu czynnik rywalizacji bezpośredniej a przy okazji mogłem oceniać wyniki poszczególnych zawodników. Nie interesuje mnie to czy rośnie czy spada, staram się nie poddawać emocją choć z tym jest jeszcze ciężko i boję się, że nie uda się tego wyeliminować do końca.
Co do wyników, czy to jest naprawdę tak ważne :?: Owszem ale czy nie ważniejsze jest znalezienie swojej drogi opartej na własnej psychice, predyspozycjach, mętalności itd.
Cholercia rozpisałem się trochę ale pogoda jakaś taka nijaka w Kraku i na miasto nie chce się wychodzić dlatego pozwoliłem sobie na ten wywód który może komuś pomoże 8)
Obrazek

clintonik
Starszy sierżant
Posty: 83
Rejestracja: 05 kwie 2006 22:01
Lokalizacja: Kielce / Warszawa

Postautor: clintonik » 18 cze 2006 00:19

Nawiazujac do wypowiedzi przedmowcy - jest tutaj wątek gdzie jest przedstawionych 5 etapow rozwoju tradera :D

http://www.parkiet.com/forum/viewtopic.php?t=37342

Sadzac po charakterze Twojej wypowiedzi jestes juz gdzies pod koniec :roll:
Kobieta to najbardziej nierentowna inwestycja świata ;]

miszmasz
Młodszy chorąży
Posty: 514
Rejestracja: 28 kwie 2005 01:45
Lokalizacja: Z Grodu Wawelskiego Smoka

Postautor: miszmasz » 18 cze 2006 00:59

Więc to juz koniec, nic więcej mnie juz nie czeka tylko sukces, nieeeee to nie tak, myślę że jeszcze nie raz się przejadę ale mimo to konsekwentnie będę dążył do celu o którym już pisałem jakiś czas temu w innym wątku o czym mam nadzieję kiedyś oznajmę... MILION PRZED TRZYDZIESTKĄ :wink:
Obrazek

Biaggi
Chorąży sztabowy
Posty: 4091
Rejestracja: 04 wrz 2005 16:55
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Biaggi » 18 cze 2006 02:12

Wyglada na to, ze jestem na 3. etapie. Ciagle jeszcze nie mam "tego" systemu


Wróć do „Kontrakty, opcje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości