Za burtą

luźne dyskusje inwestorów
miki331
Podporucznik
Posty: 16775
Rejestracja: 02 maja 2006 13:08
Lokalizacja: Gliwice

Za burtą

Postautor: miki331 » 19 sie 2019 16:55



miki331
Podporucznik
Posty: 16775
Rejestracja: 02 maja 2006 13:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: Za burtą

Postautor: miki331 » 20 sie 2019 15:59

Radio ZET.pl dotarło do świadka wydarzeń na jeziorze Kisajno z udziałem Piotra Woźniaka-Staraka. Według jego informacji, już ok. 2. w nocy łódź zachowywała się w sposób nieprzewidywalny – kręciła się w kółko, jakby nikt nie miał nad nią kontroli. To właśnie po godz. 2 miało wpłynąć pierwsze zgłoszenie pod numer 112. Służby zjawiły się jednak na miejscu dopiero po upływie dwóch godzin.
- Tej nocy odbywały się na jeziorze Kisajno regaty. Na jeziorze było ze 20 łodzi, wiele osób mogło to zauważyć. Z naszej łodzi, tuż po godz. 2 w nocy, poszło zgłoszenie na numer 112, że łódka zachowuje się na jeziorze w sposób nieprzewidywalny. Była bezwietrzna noc, bardzo dobra widoczność, ale kompletnie bez fali. My płynęliśmy na wiosłach i słyszeliśmy od kilkunastu minut jednostajną pracę silnika łodzi, gdzieś w odległości 1-2 km od nas – relacjonuje w rozmowie z RadioZET.pl świadek zdarzenia (jego imię i nazwisko pozostaje do wiadomości redakcji).
Świadek zdarzenia podkreśla, że łódź poruszała się po jeziorze w tym samym tempie. - To o tyle dziwne, że dźwięk łodzi na jeziorze narasta lub znika, bo ta zbliża się lub oddala, a to było cały czas jednostajne brzmienie. W końcu dostrzegliśmy przez lornetkę, gdzieś z odległości 1-2 km kręcącą się w kółko łódź na dość ciasnym łuku, tak jakby miała zablokowany ster kierunku, zablokowaną manetkę gazu, jakby nikt jej nie kontrolował. – informuje mężczyzna w rozmowie z naszym portalem.
Świadek zdarzenia relacjonuje, że wraz z kolegami zdecydowali się poinformować o sytuacji, bo łódź zachowywała się tak, jakby osoby znajdujące się na niej były nieprzytomne, albo jakby doznała poważnej awarii. Niewykluczone jednak, że na łodzi nikogo już nie było. - Ok. 2 zadzwoniliśmy na 112 i cały czas płynęliśmy na wiosłach, mieliśmy cały widok jeziora i widać było, że ze strony służb nie ma reakcji.
- Ok. godz. 3 kolega ponownie zadzwonił na 112, a po upływie kilkudziesięciu minut, dźwięk łodzi zaczynał słabnąć. Zauważyliśmy, że widzimy tylko jedno światło burtowe. Gdy łódź się kręciła, było widać światło czerwone i zielone, a po zgaśnięciu silnika, było widać tylko czerwone światło oraz to, że silnik nie pracuje.
Świadek zdarzenia przekonuje, że nie było słychać wołania o pomoc, ani ludzi znajdujących się na, albo obok dziwnie zachowującej się łodzi.
- Ok. godz. 4 zauważyliśmy interwencję WOPR, a dopiero potem, już nad świtem dotarła policja. Jak dodaje, informacja, że to rybacy nad ranem odnaleźli dryfującą łódkę jest nieprawdziwa. – Całe zdarzenie zgłosiliśmy dwie godziny wcześniej. Nie było prędkiej reakcji.

miki331
Podporucznik
Posty: 16775
Rejestracja: 02 maja 2006 13:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: Za burtą

Postautor: miki331 » 20 sie 2019 16:32

Znowu kelnerka !
"Od niedzielnego poranka trwają poszukiwania producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. 39-latek wypadł z motorówki na jeziorze Kisajno koło Giżycka. W chwili wypadku była z nim 27-latka, której udało się dopłynąć do brzegu. Kim jest kobieta?
Media donosiły nieoficjalnie, że Piotr Woźniak-Starak pływał na motorówce z 27-letnią kobietą, którą prawdopodobnie była jego siostra - Julia. "Super Express" informuje jednak, że w chwili wypadku 39-letniemu mężczyźnie towarzyszyła kelnerka pracująca w jednej z knajpek w pobliżu posiadłości Staraków. Z doniesień dziennika wynika, że producent filmowy poznał ją niedawno i zaprosił do swojej rezydencji. 27-latka to mieszkanka Łodzi."
Kelnerki gotowe na szybki numerek przynoszą pecha
Durczokowi też towarzyszyła kelnerka a nawet coś mu robiła w trakcie jazdy

miki331
Podporucznik
Posty: 16775
Rejestracja: 02 maja 2006 13:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: Za burtą

Postautor: miki331 » 20 sie 2019 23:10

Piotr Woźniak-Starak ciągle poszukiwany !
Po nieoficjalnych informacjach o zabezpieczeniu śladów na śrubie motorówki, pojawiają się kolejne. Tym razem świadczące o nieodpowiedzialności miliardera.
Dlaczego Piotr Woźniak-Starak wypłynął na jezioro w środku nocy? Kim była towarzysząca mu kobieta i w końcu, dlaczego - choć doświadczony - wpadł do wody i zaginął? To tylko część mnożących się w sprawie pytań. Być może, na część z nich da się już odpowiedzieć.
Woźniak-Starak w sobotni wieczór miał zjeść kolację z żoną i teściami. Później wrócili do posiadłości nad jeziorem Kisajno, a miliarder - co nie zdarzało mu się wcześniej - odprawił swoich osobistych ochroniarzy.
Według świadków, tego wieczoru w domu Staraków doszło do wielkiej kłótni. Jej powodem miała być 27-letnia kobieta, w której stronę posypały się liczne epitety. Niewiele później ta sama pani popłynęła w rejs z Piotrem. Gdzie była wtedy jego żona? Tego nie wiadomo.
Wiadomo, że nocna wyprawa motorówką skończyła się tragicznie. W czasie nagłego zwrotu, Woźniak-Starak i jego towarzyszka wpadli do wody. Mimo to, maszyna nadal płynęła, a właściwie kręciła się w kółko. Oznacza to, że 39-latek nie tyle pływał, co szarżował po jeziorze - nie używał zabezpieczeń.
Gdyby miliarder korzystał z tzw. zrywki, wpadając do wody, zablokowałby silnik. Tak się jednak nie stało.
To prawdopodobnie nie koniec nieodpowiedzialnych zachowań miliardera. Jak nieoficjalnie donosi "Twój Kurier Olsztyński", na łodzi Woźniaka-Staraka zabezpieczono "coś nielegalnego". Ich informator twierdzi, że chodzi o niezidentyfikowane jak na razie narkotyki. Teraz służby mają badać substancję i próbować ustalić, czy należała do miliardera, czy do jego towarzyszki.
Dziennikarze wp.pl próbowali potwierdzić te doniesienia u śledczych, policja i prokuratura odmówiły im jednak informacji.
Nie ujawniamy żadnych szczegółów dotyczących postępowania przygotowawczego
- oznajmił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Krzysztof Stodolny.

miki331
Podporucznik
Posty: 16775
Rejestracja: 02 maja 2006 13:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: Za burtą

Postautor: miki331 » 22 sie 2019 10:07


miki331
Podporucznik
Posty: 16775
Rejestracja: 02 maja 2006 13:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: Za burtą

Postautor: miki331 » 22 sie 2019 22:58

Dziś rano w jeziorze Kisajno odnaleziono ciało 39-letniego producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. W nocy z soboty na niedzielę, kiedy to doszło do wypadku, Piotr Woźniak-Starak był na swojej łodzi z 27-letnią kobietą o imieniu Ewa. Tabloidy rozpisują się, że to instruktorka żeglarstwa z Łodzi, była kelnerka w jednej z restauracji na Mazurach. Jak informuje portal Fakt24 - kobieta przebywa w małej miejscowości pod Giżyckiem i pilnowana jest przez dwóch rosłych ochroniarzy. Kim są mężczyźni i dla kogo pracują?
Z soboty na niedzielę nad ranem na Kisajnie odnaleziono dryfującą motorówkę, na pokładzie której nikogo nie było. Po wszczęciu poszukiwań osób, które płynęły motorówką, natrafiono na brzegu na 27-letnią kobietę. Z jej relacji wynikało, że płynęła łodzią z 39-letnim mężczyzną i podczas manewru skręcania obydwoje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu.
27-letnia Ewa pochodzi z Łodzi, jednak po wypadku na jeziorze Kisajno nie wróciła do swojej rodzimej miejscowości. Dziewczyna została przesłuchana w charakterze świadka. Prokuratura wszczęła w sprawie wypadku dochodzenie pod kątem spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, w którym jedna osoba zginęła
- informuje tabloid "Fakt".
Kobieta została przesłuchana w charakterze świadka, ale teraz dostępu do kobiety chronią „byczki” – jak się wyrazili w rozmowie z Fakt24 – czyli co najmniej dwóch rosłych mężczyzn, wyglądających na ochroniarzy.
W Biurze Prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie dowiedzieliśmy się, że funkcjonariuszom nic nie wiadomo o pilnowaniu kobiety i z pewnością nie jest to ochrona policyjna.
Czy zatem ochroniarze to ludzie pracujący dla śp. Piotra Woźniaka-Staraka lub rodziny Staraków, czy też ktoś inny? I dlaczego pilnują kobiety? Wreszcie podstawowe pytanie: czy akceptuje ona to "towarzystwo"?

miki331
Podporucznik
Posty: 16775
Rejestracja: 02 maja 2006 13:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: Za burtą

Postautor: miki331 » 24 sie 2019 13:59

Wiemy, co łączyło Piotra Woźniaka-Staraka z tajemniczą Ewą, która była z nim na motorówce, kiedy doszło do wypadku – informuje "Super Express".
Ciało producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka odnaleziono w czwartek w jeziorze Kisajno na Mazurach. Milionera kilka dni szukali płetwonurkowie. 39-latek prawdopodobnie wypadł z łodzi.
W dniu wypadku na motorówce była z Woźniakiem-Starakiem kobieta z Łodzi o imieniu Ewa. Według jej relacji milioner wypadał za burtę w trakcie wykonywania skrętu. Ona dopłynęła do brzegu o własnych siłach.
"SE" pisze, że 27-letnia Ewa pochodzi z Łodzi, a Woźniak-Starak nie znał jej wcześniej. Poznali się w dniu wypadku.
Milioner był gościem w restauracji swojego znajomego, w której Ewa pracowała jako kelnerka. Ponieważ dziewczyna nie miała jak w nocy wrócić do domu, producent filmowy sam miał zaproponować, że odwiezie ją swoją motorówką. Zabrał też przyjaciela.
Według ustaleń gazety za całą trójką podążała ochrona, ale Woźnik-Starak miał ją odprawić. Najpierw wysadził przyjaciela, a potem miał odwieźć Ewę. Wtedy doszło do tragicznych zdarzeń.

Śledztwo w tej sprawie jest prowadzone w kierunku spowodowania wypadku na wodzie ze skutkiem śmiertelnym. 27-letnia Ewa jest w tym postępowaniu świadkiem.

miki331
Podporucznik
Posty: 16775
Rejestracja: 02 maja 2006 13:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: Za burtą

Postautor: miki331 » 27 sie 2019 11:25

Piotr Woźniak-Starak 22 sierpnia został odnaleziony i wyłowiony z jeziora Kasajno na Mazurach. Kto zlokalizował zwłoki milionera? W mediach oficjalnie podaje się, że dokonali tego członkowie Grupy Specjalnej Płetwonurków RP. Jasnowidz Krzysztof Jackowski uważa jednak, że to jego zasługa.
Poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka rozpoczęły się 18 sierpnia, gdy wypadł z motorówki na Mazurach. Na miejscu działali specjalnie wyszkoleni płetwonurkowie, którzy 22 sierpnia ok. godziny 5:00 rano wyłowili ciało producenta filmowego. Wkrótce jasnowidz Krzysztof Jackowski opublikował na YouTube film "To ja wskazałem gdzie jest ciało Piotra Woźniaka Staraka" i opowiedział jak wąchał bluzę zaginionego i zlokalizował zwłoki. Przedstawił też makabryczną relację jak wyglądały ostatnie chwile życia zaginionego.

Przyznał, że za pierwszym razem nie trafił i źle zaznaczył miejsce na mapie. Później wyjaśnił, że w jego wizjach występują odbicia lustrzane i wskazał nowe miejsce, gdzie miał znajdować się Woźniak-Starak. Miał też pretensje do nurków, że nie podziękowali mu za pomoc i przypisują sobie jego sukces.
Członkowie Grupy Specjalnej Płetwonurków RP skorzystali z przygotowanej przez niego mapy? Okazuje się, że to świadek biorący 18 sierpnia udział w regatach pomógł zlokalizować ciało. Jak podaje Onet, to również on powiadomił policję o pływającej w kółko motorówce.

Siadłem z kolegami i wspólnie zaczęliśmy przypominać sobie dokładną trasę, jaką przebyliśmy. Chcieliśmy ustalić, gdzie dokładnie byliśmy w momencie, gdy dostrzegliśmy motorówkę. Na tej podstawie przygotowaliśmy mapę i wysłaliśmy ją płetwonurkom. Następnego dnia, kiedy znaleziono już ciało, zadzwonił do mnie jeden z nich i podziękował, bo nasze ustalenia okazały się przydatne – powiedział świadek. (Onet.pl)
Anonimowy członek grupy płetwonurków potwierdził w rozmowie z portalem, że to mapa sporządzona przed świadka pomogła znaleźć zwłoki. Wyznał, że mapa Jackowskiego była kompletnie nietrafiona, a jasnowidz wskazał punkt oddalony o kilka kilometrów od miejsca, gdzie odnaleziono Woźniaka-Staraka.
A druga mapa? W ogóle do nas nie dotarła… Dowiedzieliśmy się o niej już po zakończeniu akcji. Zresztą i tak okazało się, że była bardzo ogólna i wskazywała bardzo duży obszar – powiedział Onetowi świadek.
Krzysztof Jackowski - jasnowidz czy oszust?
Czy Jackowski to oszust? Gdy trwały poszukiwania Dawida Żukowskiego jasnowidz również wskazywał różne miejsca, gdzie ojciec mógł ukryć ciało dziecka. Chętnie dzielił się swoimi wizjami w internecie, chociaż wcześniej mówił, że nie chce tego robić. Mówiło się, że to on odnalazł ciało, a okazało się, że podobno wezwano Jackowskiego Warszawy, ale Dawid Żukowski został odnaleziony zanim jasnowidz przybył na miejsce.
Przypominamy, że jasnowidz Jackowski szukał również słynnego pytona nad Wisłą. Rezultat był łatwy do przewidzenia...


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości